W tym roku wszystkie weekendy grudnia spędzam na różnych Kiermaszach Świątecznych. W zeszłą sobotę, wraz z moją zieloną budką, pojawiłam się na Jarmarku Mikołajkowym w Murowanej Goślinie.
W ostatnim wpisie obiecałam, że pokażę ozdoby na obręczach oraz łapacze snów, które przygotowałam na tegoroczne jarmarki świąteczne. Dziś pojawią się więc zdjęcia świątecznych zawieszek.
Wspominałam w ostatnim wpisie o moich planach związanych ze sprzedażą rękodzieła. To właśnie dziś wybrałam się z moimi pracami i zieloną budką do Murowanej Gośliny, gdzie szukałam nowych właścicieli dla maskotek, ozdób i biżuterii.
Jaki jest najlepszy miesiąc dla rękodzielników, którzy sprzedają swoje prace? Oczywiście grudzień! W zeszłym roku miałam pecha i w związku z problemami w pracy, musiałam zrezygnować z udziału w świątecznym kiermaszu. Mam nadzieję, że w tym roku nic nie pokrzyżuje moich planów i pojawię się na mikołajkowych jarmarkach.
Na 2 motki włóczki Lima firmy Drops skusiłam się w zeszłym roku. Przez cały ten czas motki nabierały mocy, aż w końcu wymyśliłam dla nich przeznaczenie. Stworzyłam z nich grube, ciepłe skarpetki. Idealne na aktualną pogodę.
Czas ucieka mi niesamowicie szybko. Nawet nie zauważyłam, że minął już miesiąc od ostatniego wpisu. W przerwie od blogowania, chorowałam i zupełnie nie miałam siły na dzierganie. Dopiero, gdy poczułam się lepiej, wróciła mi chęć do machania szydełkiem i drutami...
Pamiętacie, jak ostatnio pisałam o kilogramie poplątanej włóczki, którą dostałam od Babci Maćka? Choć wydawało mi się to niemożliwe, to jednak udało mi się ją rozplątać.