W tym roku wszystkie weekendy grudnia spędzam na różnych Kiermaszach Świątecznych. W zeszłą sobotę, wraz z moją zieloną budką, pojawiłam się na Jarmarku Mikołajkowym w Murowanej Goślinie.
W ostatnim wpisie obiecałam, że pokażę ozdoby na obręczach oraz łapacze snów, które przygotowałam na tegoroczne jarmarki świąteczne. Dziś pojawią się więc zdjęcia świątecznych zawieszek.
Wspominałam w ostatnim wpisie o moich planach związanych ze sprzedażą rękodzieła. To właśnie dziś wybrałam się z moimi pracami i zieloną budką do Murowanej Gośliny, gdzie szukałam nowych właścicieli dla maskotek, ozdób i biżuterii.
Ostatnie miesiące 2015 roku były dla mnie bardzo pracowite. Zrobiłam całą górę robótek (w tym kilkaset ozdób świątecznych w postaci bombek, gwiazdek, dzwonków i aniołków), a wraz z Maćkiem, jako Geo-bud FK wykończyliśmy kolejne mieszkanie.
Siedzę ostatnio w pracy od 9 rano do 9 wieczorem. Gdy wracam do domu, jestem zbyt zmęczona, żeby dziergać (lub publikować wpisy). Jeszcze jeden dzień i skończy się moja rękodzielnicza abstynencja.
W tym roku rozpędziłam się w produkcji ozdób świątecznych. Zrobiłam około 130 sztuk bombek szydełkowych, podobną ilość gwiazdek, około 50- ciu dzwonków, 20 płaskich aniołków, kilkanaście świderków i bombek decoupage...
Dziś przygotowałam dla Was kurs na szydełkowe bombki. Myślę, że z wykonaniem takiej bombki poradzą sobie także początkujący, ponieważ wzór złożony jest jedynie z łańcuszków i słupków.
Zbyt szybko ucieka ten czas. Nawet nie zdążę się obejrzeć, a tu rozpoczyna się kolejny tydzień. Nie nadążam za mijającymi miesiącami. Jeszcze przed chwilą był lipiec, a tu już coraz bliżej do grudnia. W tym roku byłam jednak mądrzejsza...
Nie mam serca do robienia szydełkowych aniołów. Zawsze mi wyjdą koślawe. Tym razem mój błąd polegał na zbyt szybkim zdjęciu anioła z butelki. Bo myślałam, że już jest suchy...
Wiem, że miały być dzisiaj zdjęcia kolejnej zdekupażowanej 50-tki jaj. Niestety plany planami, a życie swoje. Musiałam wyjechać, a zabranie mojej małej "pracowni", czyli farb, pigmentów, klejów, serwetek, papierów ściernych i lakieru, nie było możliwe. 50 styropianowych jajek zostało mi więc na przyszły rok.
Jeszcze przed moim wyjazdem powstały natomiast 4 szydełkowe jajka. Przyznam, że formowanie takich kształtów na balonach nie jest tak łatwe i przyjemne, jak w przypadku bombek.
W tym roku, podobnie jak w zeszłym, zdekupażowałam trochę styropianowych jaj (kilka pokazywałam Wam we wpisie z miskami). Tym razem, skuszona ceną, zaryzykowałam kupno jajek w sklepie internetowym...
Z rozpędu wykonałam jeszcze jedną szydełkową miskę. Tym razem melanżowo-fioletowo-kremową. Tak, jak Maciek napisał w komentarzach - dzięki lakierowi akrylowemu, miska dobrze sprawdza się jako cedzak do makaronu! ;)
W tym roku wystawiałam swoje prace w mojej rodzinnej miejscowości w Murowanej Goślinie niedaleko Poznania. Było niesamowicie zimno i wiał przeszywający wiatr, ale dzięki sprytnej budce, którą tuż przed weekendem wyprodukował Maciek, nie zmarzłam aż tak bardzo...