środa, 19 listopada 2014

Usztywnianie Wikolem i Ługą

Bardzo Wam dziękuję za podpowiedzi dotyczące usztywniania. Za Waszą namową kupiłam Ługę i zabrałam się za testowanie.

Poniższy post jest relacją z testu, który wykonałam dla własnych potrzeb. 
Podałam konkretne nazwy produktów, żeby było wiadomo, czego konkretnie używam (wpis nie jest sponsorowany).

DANE TECHNICZNE:
WIKOL to klej do drewna. Jest to mieszanina poli(octanu winylu) z dodatkiem wypełniaczy. (Poli(octan winylu) był stosowany do produkcji płyt gramofonowych)). Ja stosuję najczęściej klej do drewna firmy Dragon (dostępny w Castoramie), ale kleje typu Wikol (rożnych producentów) można dostać w sklepach budowlanych i papierniczych. 
Według informacji techniczno-handlowej kleju do drewna firmy Dragon nie ma informacji na temat toksyczności kleju, ale w karcie charakterystyki czystego poli(octanu winylu) zaznaczono, że nie ma opisu żadnych objawów toksycznych wywołanych przez poli(octan winylu). 

ŁUGA - krochmal w płynie - płyn do usztywniania tkanin. Producent nie określa dokładnie składu - znajduje się tutaj jedynie informacja, że Ługa to mieszanina wodna na bazie polimeru (i poli(octan winylu), i skrobia ziemniaczana to polimery). Podobnie jak w przypadku Wikolu - nie są odnotowane żadne objawy toksyczne.

CEL TESTU:
Moim celem było uzyskanie jak najsztywniejszych prac - chciałam, żeby moje gwiazdki były niczym japońskie Shurikeny.

GRUPA BADAWCZA ;)
W ramach testu przygotowałam sobie:
1. gwiazdki wykonane z nici bawełnianej
2. gwiazdki wykonane z Kordonka z Nowej Soli (poliester)
3. gwiazdki bawełniane, w zeszłym roku usztywniane Wikolem
4. bombki z Kordonka Nowosolskiego
5. bombki bawełniane, w zeszłym roku usztywniane Wikolem.

METODY i EFEKTY:
Gwiazdki i bombki zanurzałam w roztworach i pozostawiałam na kilka minut (2-5), po czym dobrze odsączałam nadmiar preparatów - unikając w ten sposób tworzenia się błonek (szczególnie z wikolu) w otworach krochmalonych prac. 

1. zastosowanie Ługi z wodą 1:1
Prace są słabo usztywnione. Według mnie taka proporcja nadaje się do usztywniania serwet. Nie zauważyłam różnicy pomiędzy krochmaleniem kordonka bawełnianego i z Nowej Soli.

2. zastosowanie Ługi bez rozwadniania
Prace są sztywne, ale bez problemu można je zginać. Bombki nie zapadają się pod własnym ciężarem, ale jak dla mnie, są za miękkie. Nie widzę różnicy między stosowaniem Ługi w kordonkach bawełnianych i z Nowej Soli. 
W przypadku bombek - miałam problem z "wydostaniem" baloników (bardzo mocno przywarły do krochmalonych prac). Po wydostaniu balonów, bombki odkształciły się. 

3. zastosowanie Wikolu z wodą 1:1
Prace są troszkę lepiej usztywnione niż w przypadku Ługi. Bombki trzymają kształt, ale łatwo można je spłaszczyć. Po roku wiotczeją. 

4. zastosowanie rozwodnionego Wikolu z Ługą 1:3
Prace są tylko trochę sztywniejsze niż w przypadku zastosowania Wikolu z wodą 1:1. 

5. zastosowanie Ługi w pracach wcześniej usztywnionych Wikolem
Prace są idealnie usztywnione. Szybko schną (po zastosowaniu Ługi). Ładnie pachną. 
Cel został osiągnięty - gwiazdkami można wybić dziurę w panelach (no prawie ;)).

6. zastosowanie Wikolu (1:1) na pracach wcześniej usztywnionych Wikolem (podwójne zastosowanie Wikolu)
Jak wyżej - prace są idealnie sztywne. Różnica między zastosowaniem Ługi a Wikolu - to fakt, że Ługa jest gotowym produktem, a Wikol musimy rozwodnić (co wcale nie jest taką szybką sprawą - przydałby się mikser do mieszania wody i kleju do drewna ;)).

7. zastosowanie Ługi w pracach wcześniej usztywnionych Ługą (podwójne zastosowanie Ługi)
Prace są sztywne - i pewnie ten efekt by mnie zadowolił, gdybym nie zrobiła dwóch wcześniejszych testów. 

WNIOSEK:
Po jednokrotnym zastosowaniu czy to Ługi, czy Wikolu prace są sztywne, ale łatwo się je zgina - w efekcie czego, mogą stracić kształt. Ten efekt mnie nie satysfakcjonuje. 

Po zastosowaniu Ługi lub Wikolu w pracach, które wcześniej zostały usztywnione Wikolem, bombki i gwiazdki są idealnie sztywne i twarde - "na kamień" (podejrzewam, że podobnie by było, gdyby usztywnić Wikolem prace, w których wcześniej została zastosowana Ługa).

Następnym razem zobaczę jeszcze, jaki będzie efekt w przypadku dłuższego moczenia prac w Łudze oraz zgodnie z Waszymi sugestiami wymieszam Wikol z Ługą w proporcji 1:1.

Moje wnioski są dość subiektywne - chciałam uzyskać maksymalnie sztywne prace i do takich odnosiłam swoje zdanie. 
kordonki: Maxi, Muza, z Nowej Soli, Ada (chyba 10?)
wzory: różne - z Internetu (śnieżynka), Ondori Motif&ending designs, Lacework Four Seasons, 
frywolitka: Lene Bjorn 24 Snowflakes Tatting, 
+ wzory własne

kordonki: Maxi, Snehurka, z Nowej Soli
wzory: własne, 
szara bombka - na podstawie wzoru z jakiejś gazety 
(jak sobie przypomnę to uzupełnię brak źródła)
Reszta testowanych bombek jeszcze się suszy, bo zdecydowałam się wszystkie usztywnić sposobem - najpierw Wikol, a potem Ługa.


Jeszcze dopiszę pewien drobiazg. Dlaczego wybrałam akurat Ługę i Wikol, a nie kisiel z mąki ziemniaczanej albo roztwór cukru? Dlatego, że są to gotowe produkty, a ja praktycznie do końca roku jestem poza domem. Ale jestem ciekawa innych metod usztywniania i na pewno w przyszłości je wykorzystam.

AKTUALIZACJA: spróbowałam sugerowanej przez Was metody krochmalenia mieszanką 1:1 Wikolu i Ługi. Efekt jest zadowalający - ozdoby są dość sztywne i twarde.
Widzę różnicę miedzy krochmaleniem podwójnym (najpierw Wikol, potem Ługa), gdzie ozdoby są usztywnione "na kamień", a tą metodą - ale ze względu na dużą oszczędność czasu, będę krochmalić prace roztworem Wikolu i Ługi.
AKTUALIZACJA 2015: praktycznie wszystkie prace usztywniam mieszanką Wikolu i Ługi w proporcji 1:1-i-trochę (więcej wikolu), tak, żeby mieszanka była dość gęsta. Staram się, żeby usztywnianie udało się za pierwszym razem.

26 komentarzy :

  1. O jak miło, że zaprezentowałaś wyniki testu:) Zastanawiam się tylko po jakim czasie prace pożółkną. Czy tak usztywnione bombki są w stanie wytrzymać kilka lat. Ale to się okaże jeszcze. Zobaczymy za rok jak będą wyglądały bombki:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na zdjęciu jest biała bombka z zeszłego roku, która wtedy była usztywniana wikolem - a teraz zastosowałam jeszcze dodatkowo Ługę. Nie zauważyłam, żeby bombka po roku pożółkła (zresztą tak, jak i inne zeszłoroczne gwiazdki). Nie mam starszych ozdób, żebym mogła powiedzieć coś więcej. Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Ja jestem najbardziej zadowolona z wikol i ługa 1:1 :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak - faktycznie, jeszcze zapomniałam o tej proporcji ;)

      Usuń
  3. Ja w tym roku wypróbowałam mieszankę wody z cukrem (1:1) zanurzyłam i chwilkę odczekałam (nie wiem ile, do momentu aż nasiąkły) i ta metoda najbardziej przypadła mi do gustu :)babki są mega sztywne mogę nimi spokojnie rzucać :P no i cukier zawsze w domu się znajdzie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam sprawdzoną proporcję Ługa z Wikolem 1 : 1 , z tym, że zanurzam na co najmniej pół godziny, żeby substancje dobrze wchłonęły się w głąb struktury nici. Nadmiar odsączam, po wysuszeniu beton, można pukać jak do drzwi. Wszystkie szydełkowce wymagające usztywniania w ten sposób traktuję :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna relacja z usztywniania:), bardzo pomocna :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Super, że zaprezentowałaś wyniki swojego testu, bo ja miałam problem z usztywnianiem w zeszłym roku dzwonków, teraz już wiem, jak się do tego zabrać. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o jak fajnie znowu cos nowego. Aczkolwiek póki co nie mam potrzeby nic usztywniac , moimiskrzynakmi i tak mozna kogos zabic . Ale kt wie może keidys wydzierk=gam cos szydełkowego, bedzie jak znalazł.
    Dzieki Ewcia i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczne śnieżynki i bombki :-) Ja swoje zawsze usztywniałam Ługą i były dość sztywne, ale nie aż tak jak blacha ;-) Jeśli w tym roku będę robić jakieś śnieżynki to muszę koniecznie wypróbować Twój sposób. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniały test :-) Przeczytałam od deski do deski i dziękuję Ci za niego bardzo.
    Do tej pory usztywniałam wszystko, co miałam do usztywnienia, krochmalem, ale dzięki Tobie spróbuję innej metody.
    Gwiazdeczki cudne :-) Bombki śliczne... moje marzenie :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Wspaniałe prace!!! Miło, że zaprezentowałaś wyniki testy usztywniania prac, chętnie skorzystam:))
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe wnioski, bardzo przydatny wpis. Wikolu do usztywniania próbowałam raz, zepsułam koronkę i powiedziałam nigdy więcej! wikol do usztywniania to kompletna pomyłka, choćby dlatego, ze nie daje się potem usunąć, dużo zabawy by nie było błonek, a efekt końcowy marny. Niemal do wszystkiego stosuję Ługę nierozcieńczoną i jest ok, jak chce na kamień to robię krochmal z mąki ziemniaczanej i moczę w gęstym.

    OdpowiedzUsuń
  12. Do bombek najlepsza jest mieszanka cukru i wody w proporcji 1;1

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja tez tylko ługa , ale moczę długo i wtedy jest "blaszka";:)Pozdrawiam, myślę ,że bardzo przydatny post!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ooo, fajnie, dzięki za eksperyment i podzielenie się doświadczeniami, na pewno skorzystam, tym bardziej że kusisz tymi swoimi pracami i ciężko mi się oprzeć by sobie jakiejś gwiazdki nie sprawić :)
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Dzięki za przedstawienie swoich prób :) Sądzę, że nie tylko mnie takie doświadczenia się przydadzą.... Do wykorzystania w którymś momencie...
    Pozdrawiam serdecznie :-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawy post. Będę miała na uwadze, jak zajdzie potrzeba usztywniania. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Witaj, piszę właśnie o krochmaleniu na moim blogu. Potrzebny mi są zdjęcia do super mocnego krochmalenia np. Twoje gwiazdki. Czy mogę je podlinkować ? Będę miała konkurs - nagrodą m.in będzie Ługa
    Pozdrawiam, Alicja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że możesz :) Pozdrawiam

      Usuń
  18. A ja mam pytanie czy ta mikstura nadaje się do kolorowych nici czy tylko białych ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja usztywniam wikolem i Ługą - białe i kolorowe prace.

      Usuń
  19. Dzięki za opublikowane testy. Chętnie skorzystam z wyciągniętych przez Ciebie wniosków.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Stety albo niestety, robię tak ciasny ścieg, że nie potrzebuję usztywniania :D Jak zrobiłam amigurumi, to nawet bez wypychania był sztywny i można było sobie jego tułowiem nabić siniaka, dlatego śmiałyśmy się z matką, że zamiast liska wyjdzie mi pancernik ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dzięki za informacje. Będę usztywniać aniołki. Ada

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...