niedziela, 3 kwietnia 2016

Włóczka Bamboo prosto z Chin - czyli skład owiany tajemnicą

W zeszłym roku, w ramach prezentów gwiazdkowych, umówiliśmy się z bratem na wymianę: ja zrobiłam bratu skarpety (i jeszcze czapkę i szalik), a on w zamian zamówił i przywiózł mi materiały do rękodzieła, które sama sobie wybrałam na brytyjskim Amazonie. Miałam wtedy trudny wybór, bo w Polsce włóczki są dużo tańsze (wyjątek stanowią np. Malabrigo, które są w podobnej cenie). W końcu wybrałam całkowicie w ciemno, tak po prostu z ciekawości, dziwną chińską włóczkę...
Dlaczego dziwną? Zajrzyjcie w link. A teraz zabawa - czym różnią się zdjęcia włóczek - to zrobione przez sprzedawcę i przeze mnie? Raz, dwa, trzy...
Już widzicie? - sprzedawca zamazał nazwę włóczki - Bamboo. A teraz spójrzcie na opis produktu: "Refined soft silk wool cashmere" (wytworny, miękki, wełna, jedwab, kaszmir) i dalej jeszcze coś ciekawszego: "nanometer protein velvet: 60%, milk skin velvet: 40%" (właściwie to nawet nie wiem, jak to przetłumaczyć, żeby miało sens - nanometrowe aksamitne włókna: 60%, mleczna skóra aksamit (?) - 40%). Zero informacji o składzie. 
Wybierając te włóczki, wiedziałam o tych kombinacjach sprzedawcy z zakrywaniem słowa Bamboo (na Aliexpress też znalazłam aukcje z tą włóczką bez zamazanej nazwy) oraz o tajemniczym składzie (nie dałam się złapać na kaszmir i jedwab), ale ciekawość zwyciężyła i włóczki zostały zamówione :-)

Na etykiecie poniżej widać te tajemnicze opisy - tam, gdzie jest 60% i 40%. Jeszcze w grudniu wrzuciłam krzaczki do translatora, który przetłumaczył je tak, jak sprzedawca. Niestety nie udało mi się zrozumieć, jaki jest faktyczny skład tych włóczek, ale jak już trafiły do mnie, to zrobiłam test ognia i wydaje mi się, że jest to naturalne włókno (nie topi się, dobrze się pali, nie czuć charakterystycznego zapachu sztucznych włókien). 
Na jednej z aukcji Aliexpress widziałam skład: wełna australijska 35%, kaszmir 5%, jedwab 60%, ale czy jest on prawdziwy - nie sądzę - po co producent miałby nazywać jedwabną włóczkę - Bamboo? - przecież to daje jednoznaczne skojarzenie.
Nie potrafię jednak rozróżnić na 100% (Maćka nos też ma z tym problem), czy zapach spalonej włóczki bardziej przypomina palenie papieru, czy włosów (jeśli papieru to bawełna albo bambus, jeśli włosów to wełna i jedwab) - ehhh ten mój wiecznie zatkany nos ;) 
Nie mam jedwabnej włóczki do porównania, mam za to Nako Estivę (50% bawełna i 50% bambus) i ta włóczka jest podobna, choć Bamboo jest dużo delikatniejsza (ale połysk ma zbliżony). Wskazówką mogłaby być informacja na etykiecie - "prać na sucho" - tak właśnie się pierze jedwab, z drugiej strony producent zaleca prasowanie w temp. 120-140 stopni - ponoć 140 stopni już jest zbyt wysoką temperaturą dla jedwabiu. 
Koniec tych moich wywodów - krótko - wydaje mi się, że raczej jest to mieszanka bawełny i włókna bambusowego. Ale pewności nie mam.

Co ciekawe, producent nie zamieścił tłumaczenia składu na etykiecie, ale wyjaśnienie symboli już jest przetłumaczone na język angielski ;)

Na aukcjach można znaleźć całą paletę kolorów tej włóczki - od jednobarwnych po melanżowe. 1 motek ma 50 gramów i prawdopodobnie około 150 metrów (nie było takiej informacji na etykiecie).
Cena - na Amazonie - £1,74, czyli jakieś 9zł (wysyłka darmowa ale tylko na terenie UK) albo na Aliexpress (nie kupowałam, ale widziałam, że niektóre dziewczyny z grup szydełkowych na FB się orientują w tym temacie) 15$ za 10 sztuk, czyli wychodzi około 5,5zł/szt.

Pierwsze wrażenie
I w końcu kilka słów o samej włóczce. Zupełnie nie wiedziałam, czego się spodziewać po zamówieniu i trochę sugerowałam się znanym w Polsce standardom produktów pochodzenia chińskiego. Kiedy więc otworzyłam paczkę, przeżyłam duże zaskoczenie. 
Okazało się, że włóczka jest niesamowicie miękka - na prawdę może kojarzyć się z jedwabiem i kaszmirem - jest dużo delikatniejsza od Nako Estivy.  Do tego jest gładka i błyszcząca. Kolor jest bardzo wyrazisty. Włóczka ma niewielkie włoski, jest średnio skręcona.

Na drutach
Z włóczki zrobiłam sweter na drutach nr 4. Wykorzystałam 5 motków szarej i 2 motki fioletowej włóczki (czyli 350g). 
druty: 4
włóczka: Bamboo z Chin
wzór: własny
zdjęcia robione samowyzwalaczem... wyszły jak wyszły ;)

Praca z włóczką była bardzo przyjemna. Oczka fajnie przesuwały się po drutach. W ramach wykończenia dekoltu, zrobiłam także szydełkową wstawkę. Jednak ta włóczka lepiej sprawdza się w robieniu na drutach, niż szydełkiem - nitki składowe nie są dobrze skręcone, więc haczą się o szydełko i utrudniają dzierganie.

Sweter z włóczki jest bardzo miękki i delikatny - chciałabym, żeby pozostał w takim stanie jak najdłużej.

Użytkowanie - sweter miałam na sobie 2 razy. Nie chciałam ryzykować, że się zniszczy więc wyprałam go ręcznie, choć producent zaleca pranie chemiczne. Wyprałam go w mydle dla dzieci, delikatnie odcisnęłam nadmiar wody, rozłożyłam na płasko na ręczniku i tak suszyłam. Po tych zabiegach, stan swetra się nie zmienił - sweter się nie skurczył, ani nie rozciągnął, nie zmienił się kolor ani stopień miękkości. Kolejne pranie chciałabym zrobić już w pralce (30 stopni, bez wirowania, ale mam duże obawy, że sweter straci tą miękkość i gładkość).

Podsumowanie
Włóczka Bamboo jest dla mnie zaskoczeniem. Być może jest to faktycznie mieszanka jedwabiu i wełny, ale przypuszczam, że jest to raczej włókno bambusowe lub mieszanka z bawełną (choć aż tak miękkiej włóczki bambusowej, a tym bardziej bawełnianej nigdy nie miałam w ręku i dlatego ocena składu przysparza mi taką trudność). 

Minusy:
- nie znany skład - to zdecydowanie jej największa wada. 
- cena w zależności od składu  - jeśli jest to włóczka z jedwabiem, to cena byłaby śmiesznie niska i to byłby wielki plus (9zł w UK), jeśli jest to mieszanka bawełny i włókna bambusowego lub samo włókno bambusowe to cena byłaby wyższa niż za podobne włóczki z polskiego sklepu (Nako Estiva - 14,5zł, Bamboo Fine - 12,5zł). 
- problem z dostępnością (Aliexpress, albo rodzina lub znajomi w UK przyjeżdżający od czasu do czasu do Polski),
- niepewność co do sposobu użytkowania wynikająca z braku informacji na temat składu,
- trudność w szydełkowaniu związana ze średnim skręceniem nitki.

Plusy:
- duża miękkość i delikatność zarówno samej włóczki, jak i gotowej pracy,
- przyjemne dzierganie na drutach,
- dotychczasowe użytkowanie nie wpłynęło negatywnie na robótkę.

Nie żałuję, że zamówiłam tę włóczkę, ale pewnie nigdy więcej nie zdecyduję się na jej ponowny zakup, choć jest niesamowicie miękka i przyjemna w dotyku. Przede wszystkim nie podoba mi się to, że producent aż tak zataił skład (sprawdzałam jak wyglądają znaki chińskie oznaczające bawełnę, wełnę, bambus, jedwab i kaszmir i żadnego z tych znaków nie ma na etykiecie). 

20 komentarzy :

  1. Cześć Ewciu. Ależ miałaś zagwózdkę z włóczkami. Podziwiam Twoja dociekliwość. Do Polski przychodzi najgorszy chiński sort bo mają oni wiele dobrych jakościowo produktów. Sweterek bardzo ładny wiosenny. W życiu nie przypuszczałam że wykonany jest ręcznie!!! Mistrzostwo świata jak dla mnie! Pięknie leży, idealnie dopasowany do Ciebie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Chińska ale nie taka zła:) Całkiem ładnie się prezentuje:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ładny sweterek :) O włóczkach się nie wypowiadam, bo się kompletnie nie znam ;) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Sweterek mi się podoba, jest prosty, kobiecy, ładnie wykończony, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny sweterek! Pięknie się w nim prezentujesz.
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniałą analizę włóczki nam tu przedstawiłaś. Sweterek wyszedł bardzo ładnie i pięknie leży na Tobie. Pozdrawiam wiosennie:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładny sweterek :) Taki kobiecy i elegancki.
    Nie dziwię się że postanowiłaś zaryzykować i zamówić tą włóczkę. Sama też chętnie sięgam po różne "wynalazki", ale raczej po 1 motku na początek ;) Niektóre zaskakują... Ostatnio przeglądałam motki które dostałam w prezencie i byłam przekonana że to akryl ala moher. No, nie jest to akryl... ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ewciu masz dar w pisaniu recenzji , powinni Ci za to płacić. Ja nie dziergam ale z wielka ciekawością przeczytałam cały opis. A tak na pierwszy rzut oka to włóczka wygląda bardzo fajnie na taką właśnie mięciutką. Sweterek świetny sobie wydziergałaś.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Co za dociekliwość, a analiza wręcz apteczna. I do tego lekkie pióro. Podziwiam.
    Fajny sweterek.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jaka zagadka... a najgorsze, że nie rozwiązana. Za to sweterek śliczny :-) Piękne kolory i świetny fason - rewelacyjnie w nim wyglądasz :-)
    Doskonała recenzja włóczki.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Sweterek wyszedł super. Jak zwykle chylę czoła, bo ja jakoś nie umiem robić bluzek itd:) Może to jeszcze przede mną:D
    Włóczka wygląda bardzo ciekawie, pewnie kiedyś poznasz odpowiedzi....Sherlocku:))))

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo elegancko wyszło i delikatnie :)
    Super :)
    Włóczka wygląda nad wyraz kusząco, ale bym nie zabrała się za zakup ze względu dostępność.

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny sweterek :)
    Pewnie bym nie zaryzykowała kupna chińskiej włóczki.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczny ten seterek z tej włóczki :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  15. świetny sweterek, zaintrygowałaś mnie tą włóczką :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Super sweterek zrobiłaś:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Sweterek bardzo ładny. Podziwiam Twoją dociekliwość i upór. Ja pewnie nie zdecydowałabym się na zamówienie czegoś o nieznanym składzie, a tym bardziej na dzierganie z takiej włóczki, tym bardziej że mamy tak ogromny wybór pięknych włóczek obecnie w sklepach internetowych i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  18. Heel mooi!
    Lieve groetjes,
    Ymme

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...