piątek, 16 grudnia 2016

Jarmark Mikołajkowy w Murowanej Goślinie

W tym roku wszystkie weekendy grudnia spędzam na różnych Kiermaszach Świątecznych. W zeszłą sobotę, wraz z moją zieloną budką, pojawiłam się na Jarmarku Mikołajkowym w Murowanej Goślinie.

sobota, 3 grudnia 2016

Na straganie ;)

Wspominałam w ostatnim wpisie o moich planach związanych ze sprzedażą rękodzieła. To właśnie dziś wybrałam się z moimi pracami i zieloną budką do Murowanej Gośliny, gdzie szukałam nowych właścicieli dla maskotek, ozdób i biżuterii.

sobota, 9 kwietnia 2016

Szkatułka z ptakami

Tę szkatułkę, kojarzącą się z aktualną pogodą za oknem, robiłam ponad 3 miesiące temu, kiedy na drogach leżał śnieg.

sobota, 26 marca 2016

Jajka

W tym roku, podobnie jak w zeszłym, przygotowałam kilka jajek decoupage. No dobra - w tym roku zrobiłam ich ledwo 11, w zeszłym było ich aż 50 ;)

środa, 6 stycznia 2016

Prace z końca 2015 roku


Ostatnie miesiące 2015 roku były dla mnie bardzo pracowite. Zrobiłam całą górę robótek (w tym kilkaset ozdób świątecznych w postaci bombek, gwiazdek, dzwonków i aniołków), a wraz z Maćkiem, jako Geo-bud FK wykończyliśmy kolejne mieszkanie. 

poniedziałek, 25 maja 2015

Prezent dla Mamy

W tym roku przygotowałam na Dzień Mamy taką szkatułkę (w środku były czekoladki).

piątek, 20 marca 2015

Zdekupażowana 50-tka :)

W tym roku, podobnie jak w zeszłym, zdekupażowałam trochę styropianowych jaj (kilka pokazywałam Wam we wpisie z miskami). Tym razem, skuszona ceną, zaryzykowałam kupno jajek w sklepie internetowym... 

środa, 11 marca 2015

Szkatułka z ważką i motylami

Kupiłam w sklepie drewnianą szkatułkę i serwetkę z ważką. W plastikowym pojemniku wymieszałam beżową farbę akrylową z brązowym pigmentem. Pomalowałam tym zewnętrzną część wieczka. Gdy góra pracy była już sucha, przetarłam boki świeczką. Potem pomalowałam ten sam element beżową farbą...

sobota, 7 marca 2015

Miski jako cedzaki do makaronu i czytelniczy luty

Z rozpędu wykonałam jeszcze jedną szydełkową miskę. Tym razem melanżowo-fioletowo-kremową. Tak, jak Maciek napisał w komentarzach - dzięki lakierowi akrylowemu, miska dobrze sprawdza się jako cedzak do makaronu! ;)

wtorek, 23 grudnia 2014

Kiermasz i życzenia

W tym roku wystawiałam swoje prace w mojej rodzinnej miejscowości w Murowanej Goślinie niedaleko Poznania. Było niesamowicie zimno i wiał przeszywający wiatr, ale dzięki sprytnej budce, którą tuż przed weekendem wyprodukował Maciek, nie zmarzłam aż tak bardzo...

środa, 1 października 2014

Trzy butelki ręcznie malowane + jedna decoupage

Cieszę się, że podoba się Wam kurs blogowania :) Na ciąg dalszy zapraszam wkrótce!

A teraz pora na coś związanego z robótkami. Kilka tygodni temu ozdobiłam 4 butelki: trzy pomalowałam ręcznie, a jedną zdekupażowałam. Sama nie wiem dlaczego, dotychczas nie trafiły one na blog

środa, 6 sierpnia 2014

Ręcznie malowane cz. 4 + deku

Kolejne prace sprzed ponad tygodnia  - tym razem ręcznie malowana doniczka i butelka decoupage, która w piątek pojedzie na Podlasie :)

wtorek, 1 lipca 2014

Wszystko naraz

Nie nadążam za uciekającym czasem... cały czerwiec, gdzieś mi się zapodział - no poważnie - był maj, a dzisiaj nagle dowiaduję się, że jest lipiec ;-D No tak, już sobie przypominam - nieszczęsny czerwiec został pochłonięty przez pracę. Z lipcem będzie tak samo :-) 

sobota, 31 maja 2014

Komplet z ziołami w całości

Dzisiaj jestem leniwa, więc tekstu nie będzie dużo. 
Oto ostatnia część mojego kompletu z ziołami - dwie decu-butelki.

środa, 28 maja 2014

Polatucha czy lotopałanka?

Niezła burza była wczoraj. Tak mocno padało, że kratka odpływowa przed blokiem za szybko napełniła się wodą. A jak już się woda zaczęła z niej wylewać, to nastąpił mały potop w mieszkaniu. I akurat wtedy byłam sama w domu... no dobra nie było tak źle - za pomocą wiaderka szybko opróżniłam kratkę, a potem ogarnęłam nadmiar wody w przedpokoju. Po mistrzowsku :-D Taka akcja zdarzyła nam się drugi raz w ciągu ostatnich dwóch burz (poprzednia była chyba w zeszłym tygodniu), gdzie przez prawie 3 lata był spokój. Trzeba chyba będzie zainwestować w wał przeciwpowodziowy! ;-P

sobota, 24 maja 2014

Dekupażuję

Bardzo Wam dziękuję za podtrzymujące na duchu komentarze pod poprzednim postem. Niestety, to nie pogoda była odpowiedzialna za mój nastrój, a pewna nieuczciwa osoba, która bardzo skomplikowała wiele rzeczy...

poniedziałek, 19 maja 2014

Bez tytułu

Poziom mojego optymizmu oscyluje ostatnio w granicach zera absolutnego. Stąd też brak wpisów na blogu przez ostatnie 2 tygodnie. Moje chęci do tworzenia znikają szybciej niż zdążą się pojawić, a pomysły, na które wpadam wieczorami, rano wydają mi całkowicie pozbawione sensu. Aleee bym chciała, żeby ten stan w końcu minął i moje prace przynosiły mi taką satysfakcję, jak kiedyś. 
A razie zostawiam Was z kilkoma rzeczami, które zrobiłam po to, by nie czuć, że tracę bezproduktywnie czas:

wtorek, 22 kwietnia 2014

Koszyczki i jajka

Dzisiaj mnie koszmarnie boli głowa (i jak zwykle nic mi nie pomaga :(). Zamieszczam więc zdjęcia jajek i koszyczków (wszystkie zostały podarowane) i... już mnie nie ma. 

piątek, 18 kwietnia 2014

Wesołych Świąt :)

Z okazji nadchodzących Świąt Wielkanocnych życzę Wam...

środa, 9 kwietnia 2014

Decoupage na jajkach - krok po kroku

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać, w jaki sposób ozdobiłam jajka techniką serwetkową.




Wykorzystałam do tego:
- jajka styropianowe i wydmuszki jaj kurzych,
- papier ścierny o gradacji 220,
- grunt do ścian Atlas,
- farbę akrylową do ścian w kolorze białym i ciemnoszarym,
- serwetki,
- lakier akrylowy Domalux,
- patyczki do szaszłyków,
- tasiemkę atłasową,
- sztywny pędzel do lakieru, 
- miękki pędzel,
- mały wałek do malowania,
- pojemnik na farbę. 

A zrobiłam to tak:
1. Wszystko zaczęło się od kotletów schabowych. 4 jajka przeznaczone na panierkę miały taki ładny kształt. Stwierdziłam, że fajnie wyglądałyby z kwiatkami. Zrobiłam więc z nich wydmuszki. Miałam jednak ochotę przygotować za jednym razem więcej niż 4 pisanki, więc wybrałam się do pasmanterii po jajka styropianowe.

2. Wydmuszki kurze nie wymagały specjalnej obróbki przed rozpoczęciem zabawy w dekupaż, natomiast jajka styropianowe nie miały gładkiej powierzchni. Zeszlifowałam je delikatnie papierem ściernym o gradacji 220. 

3. Przygotowałam sobie miejsce do pracy - jajka umieściłam na patyczkach do szaszłyków, a do pojemnika wlałam odrobinę gruntu i trochę białej farby. Grunt z farbą wymieszałam, a następnie za pomocą miękkiego pędzla, nałożyłam miksturę na każde jajko. Zostawiłam wszystko do wyschnięcia.

3. Po wyschnięciu jajek, do pojemnika (w którym została resztka gruntu i farby) znów wlałam białą farbę i powtórzyłam malowanie. Gdy jaja były już suche, nałożyłam kolejną warstwę białej farby - tym razem za pomocą wałka - uzyskałam w ten sposób ciekawą strukturę (próbowałam też nakładać farbę różnymi gąbkami - np. zwykłym zmywakiem, gąbką kąpielową, czy pianką do pakowania - w zależności od porowatości gąbki, wychodzi trochę inna powierzchnia)

4. Gdy moja praca schła - ja ruszyłam na poszukiwania odpowiedniej serwetki (swoją drogą ostatnio widziałam paczkę serwetek za 20 zł - co za cena! W sklepach hobbystycznych pojedyncze serwetki też zrobiły się bardzo drogie (0,80zł/szt)).

5. W związku z tym, że używałam tylko białej farby na jajkach - wybrałam serwetkę o jasnym kolorze. Wydarłam (siłą!) z niej motyw - na sucho (niektóre osoby wycinają fragment serwetki, a potem zwilżają brzegi motywu i delikatnie strzępią krawędzie - ja tak nie umiem - za każdym razem niszczę motyw). 

6. Kiedy jajko zrobiło się całkowicie suche, poszukałam miejsca dla mojego motywu. 

7. Za pomocą miękkiego pędzelka, zaczynając od środka i kierując się ku brzegom, nałożyłam lakier (oczywiście zamiast lakieru można nałożyć klej do dekupażu, werniks lub odpowiednio rozwodniony wikol).

8. Delikatnie, koniuszkami palców wygładziłam serwetkę (jako, że jajko nie jest płaskie, motyw nie będzie leżał idealnie, ale po wygładzeniu powierzchni, efekt jest zadowalający).  

9. Nałożyłam kolejne motywy w ten sam sposób. Po skończeniu, zostawiłam jajka do wyschnięcia.

10. Na suche jajka nałożyłam pierwszą warstwę lakieru. Znów zostawiłam do porządnego wyschnięcia.

11. Do pojemnika wlałam trochę wody i szarej farby, a następnie pokropiłam jajko. 


Ten pomysł znalazłam na jakiejś stronie o dekupażu (teraz nie potrafię sobie przypomnieć, gdzie to było). Kropki zatuszują wszystkie niedociągnięcia.

12. Kiedy kropki już powysychały, nałożyłam kolejną warstwę lakieru, a potem jeszcze jedną. W sumie - im więcej, tym lepiej (ja lakierowałam 4-5 razy). 
Ważne jest to, żeby poczekać, aż poszczególne warstwy dobrze wyschną.

13. Na końcu zawiązałam kokardki z tasiemek. 

KONIEC